VRL
portfolio, które sprzedaje samo.
Agencja kreatywna z Warszawy - wideo, foto, branding i social media, dwanaście lat pracy dla marek odzieżowych, klinik i twórców. Cały ten dorobek istniał w Instagramie i pliku PDF wysyłanym mailem. Zbudowaliśmy stronę, na której każdy projekt ma własne case study, a wideo dostaje pełny ekran.
vrl.pl ↗
Z czym przyszedł klient
VRL miał dwanaście lat realizacji i rozpoznawalnych klientów, ale żadnego miejsca w sieci, w którym można to obejrzeć. Portfolio jeździło do klientów jako plik PDF.
Co miało się zmienić
Strona miała działać jak portfolio, które sprzedaje bez rozmowy: klient wchodzi z Instagrama, obejrzy trzy realizacje i wie, czy to poziom, którego szuka.
Co zrobiliśmy
03Cała strona od zera: struktura, projekt, teksty, kod, animacje i SEO na start.
Case study dla każdego klienta
Sześć osobnych podstron - New Bad Line, Aquazen, Dobermans Studio, dietetykchmielarz.pl i kolejne. Każda ma własny adres, nagłówek i materiały, więc VRL wysyła jeden link zamiast całego portfolio.
Wideo i foto bez ram
Kadry z realizacji zajmują pełną szerokość ekranu, bez miniatur i bez podpisów zasłaniających obraz. Materiał agencji jest tu treścią, nie ilustracją do tekstu.
Animacje przy przewijaniu
Sekcje wchodzą płynnie, kadry przesuwają się wolniej niż tekst, a przejścia między białymi i czarnymi ekranami są prowadzone kolorem. Rytm strony ma przypominać montaż filmu.
Odwrócenie kolorów między sekcjami
Portfolio na czerni z czerwonym akcentem, usługi na białym tle. Kontrast dzieli stronę na rozdziały bez jednego dodatkowego nagłówka.
Teksty i struktura oferty
Cztery grupy usług rozpisane na konkretne pozycje - filmy reklamowe, reels, ujęcia z drona, relacje z wydarzeń. Napisane tak, jak klient o to pyta, nie jak nazywa się to w branży.
Formularz, który segreguje zapytania
Wybór tematu rozmowy przy wysyłce plus cztery odpowiedzi na obiekcje obok pola: czas odpowiedzi, zasięg działania, doświadczenie i brak zobowiązań. Mniej pytań wstępnych w pierwszym mailu.
SEO na start
Struktura nagłówków, opisy podstron, dane strukturalne i szybkie ładowanie mimo ciężkich materiałów wideo. Agencja startowała z zerową widocznością w Google.
Jak to wyszło
04 - galeria




„Wcześniej wysyłałem PDF i czekałem, aż ktoś go otworzy. Teraz wrzucam jeden link i rozmowa zaczyna się od pytania o termin, nie o to, co właściwie robimy. Case studies robią najwięcej - klient sam znajduje projekt z własnej branży.”
Chcesz podobny
projekt u siebie?
Napisz w kilku zdaniach, co Cię gryzie. Odpowiemy w ciągu 24 godzin i powiemy wprost, czy umiemy pomóc.