Strona dla hydraulika: co musi być na pierwszym ekranie
Klient z wodą na podłodze otwiera trzy strony z Google jedna po drugiej i zostaje na tej, która najszybciej odpowiada na jego sytuację. Nie czyta, nie przewija, nie porównuje. Poniżej cztery rzeczy, które musi zobaczyć bez przewijania, i kolejność, w jakiej powinny być ułożone.

Najpierw jedno rozróżnienie
Hydraulik obsługuje dwa zupełnie różne rodzaje klienta. Pierwszy ma awarię i liczy minuty - pękniętą rurę, zalaną łazienkę, brak ciepłej wody w niedzielę. Drugi planuje remont łazienki na wiosnę i porównuje wykonawców przez tydzień.
Pierwszy ekran należy do pierwszego z nich. To on decyduje w kilku sekundach, a nie wybacza żadnego utrudnienia. Klient planujący remont i tak przewinie stronę, przeczyta opis i obejrzy realizacje - jego obsługuje wszystko, co jest niżej.
Projektowanie pierwszego ekranu pod klienta planującego remont. Duże zdjęcie łazienki, hasło o jakości wykonania, telefon dopiero po przewinięciu. Strona wygląda dobrze i traci najbardziej pilnego klienta, czyli tego, który zadzwoniłby natychmiast.
Cztery rzeczy na pierwszym ekranie
Nic więcej się tam nie zmieści, zwłaszcza na telefonie. Przy każdej rzeczy podaję, jak wygląda dobrze zrobiona i co widzimy najczęściej.
Nie w stopce, nie po przewinięciu, nie za formularzem. Duży, klikalny numer w nagłówku, który na telefonie od razu uruchamia dzwonienie. Przy awarii to jedyna rzecz, której klient szuka, i każde dodatkowe kliknięcie oznacza, że zadzwoni do kogoś innego.
Nazwa tego, co robisz, w pierwszym zdaniu - razem z miastem. „Twój hydraulik we Wrocławiu" mówi klientowi i Google dokładnie to samo. Pod tym trzy, cztery konkretne usługi, żeby klient rozpoznał swoją sprawę: awarie, instalacje, ogrzewanie, łazienki.
Klient musi wiedzieć, czy w ogóle do niego dojedziesz, zanim zadzwoni. Wrocław plus konkretne gminy albo promień w kilometrach. To także jedyny sposób, żeby Google powiązał Cię z zapytaniami zawierającymi nazwę miejscowości.
Jedna rzecz, nie pięć. Ocena z wizytówki Google z liczbą opinii, deklaracja czasu dojazdu albo lata pracy w zawodzie. Wpuszczenie obcego człowieka do mieszkania wymaga jakiejkolwiek podstawy, a klient nie ma czasu jej szukać.
Jeśli masz na pierwszym ekranie tylko jedną rzecz, niech to będzie klikalny numer telefonu. Wszystko pozostałe da się nadrobić niżej na stronie. Brakującego telefonu nie nadrobi nic.
Kolejność, nie tylko obecność
Cztery elementy mogą być na stronie i nadal nie działać, jeśli są ustawione w złej hierarchii. Wzrok idzie od największego kontrastu do najmniejszego, więc kolejność wygląda tak:
Czego tam nie powinno być
Sześć rzeczy, które najczęściej zajmują miejsce potrzebne czterem poprzednim:
Zrobiliśmy taką stronę - zobacz
Damianex to pogotowie hydrauliczne z Wrocławia. Cała strona jest zbudowana wokół jednej rzeczy: żeby klient w awarii mógł zadzwonić z każdego miejsca, bez szukania. W case study opisujemy każdą decyzję.
Zobacz case study DamianexCo idzie niżej
Wszystko, czego pierwszy ekran nie zmieści, ma swoje miejsce w dalszej części strony - tam trafia klient, który nie ma awarii i chce się rozejrzeć.
Podsumowanie
Pięć rzeczy do sprawdzenia na własnej stronie, w tej kolejności:
Pierwszy ekran strony hydraulika ma jedno zadanie: skrócić drogę od „mam problem" do rozmowy telefonicznej. Wszystko, co tej drogi nie skraca, powinno być niżej.